Nasze ulubione szaszłyki

   Sezon grillowy, ze względu na wyjątkowo sprzyjającą w tym roku aurę, dawno rozpoczęty, więc najwyższy czas  pomyśleć o kulinariach. Powróciliśmy do naszych cyklicznych zajęć. Piknik na łonie natury to  sposób na spędzenie wolnego czasu o długiej tradycji w naszym społeczeństwie, nawet utrwalonej w literaturze. Weźmy na przykład  „Kwiaty polskie” Juliana Tuwima – jest tam fragment szczególnie smaczny, Polecamy lekturę wszystkim koneserom.   W bursie przy ulicy Legionów też już zapachniało wakacjami. Wtorkowe spotkanie przy patelni  (12.06) dedykowaliśmy szaszłykowi. To niewinna sycąca przekąska,  a czasem pełny posiłek o nieograniczonej możliwości kombinacji smakowych i kolorystycznych. Wybitnie sprzyja życiu towarzyskiemu, nie wymaga wielkiej zastawy ani wielu przygotowań. Dodatek warzyw uspokajają sumienie. Kalorie? A kto je widział? Danie w sam raz dla naszych niecierpliwych  chłopców, ich wiecznego pośpiechu i buńczucznej niezależności. Smacznego.

Przygotowały: S. Błaszczyk, A. Mikuta, J. Mielczarek.